W dniu 4 marca 2026 r. zorganizowaliśmy webinarium na żywo zatytułowane “SaaS Valuations in 2026: AI Disruption and M&A Outlook”. Webinarium zostało zaprezentowane przez Marcina Majewskiego, dyrektora zarządzającego i Filipa Drazdou, dyrektora ds. fuzji i przejęć w Aventis Advisors.
Możesz teraz obejrzeć pełną powtórkę webinaru poniżej. Jeśli chcesz pobrać materiały prezentacyjne wykorzystane podczas sesji, możesz to łatwo zrobić, klikając przycisk pobierania raportu po lewej stronie (jeśli korzystasz z komputera) lub przewijając na samym końcu (jeśli korzystasz z telefonu).
Marcin Majewski:
Witam wszystkich, dzień dobry, popołudnie i wieczór, w zależności od tego, skąd jesteście. Mamy dziś bardzo ekscytujące webinarium. Jestem pewien, że wszyscy słyszeliście o tym, co działo się w świecie SaaS w ciągu ostatnich kilku tygodni. Uważamy, że to tylko wierzchołek góry lodowej i chcemy to wszystko tutaj rozwinąć. Mam nadzieję, że wyjdziecie z kilkoma pomysłami i wskazówkami, jak przygotować się na to, co nadchodzi.
Podobnie jak w przypadku każdej zmiany technologicznej, a ostatnią dużą zmianą w świecie oprogramowania było zdecydowanie przejście z modelu on-premise do chmury, będą zwycięzcy i przegrani. Jeśli możemy pomóc Tobie lub Twoim klientom znaleźć się wśród zwycięzców, będziemy bardzo szczęśliwi.
Jestem Marcin Majewski, założyciel Aventis Advisors. Jestem tutaj z Filipem. Filip, powiedz kilka słów o sobie.
Filip Drazdou:
Jestem Filip, pracuję jako dyrektor w Aventis Advisors, przeprowadzam transakcje i monitoruję branżę SaaS od dłuższego czasu. Rozpoczęliśmy tę serię webinarów około rok temu i rozmawialiśmy o taryfach Trumpa i sytuacji makro. Teraz jest to zupełnie inna narracja, więc cieszę się, że mogę dziś rozmawiać o SaaS.
Marcin Majewski:
Tak wiele zmieniło się w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Dzisiejsze webinarium obejmie: Trendy w wycenie SaaS i jak się tu znaleźliśmy; czy wyceny odbudują się w 2026 r.; Aktywność w zakresie fuzji i przejęć w przestrzeni SaaS; i wreszcie strategie dla właścicieli firm SaaS - niezależnie od tego, czy chodzi o wyjście, pivot, reinvent, czy też o przepływy pieniężne.
Rollercoaster wyceny SaaS: Jak się tu znaleźliśmy
Marcin Majewski:
Od 2015 roku byliśmy na przejażdżce kolejką górską. SaaS zaczął się powoli, z pewną czkawką w 2019 r., potem pojawił się COVID, a wraz z nim szał SaaS, który zakończył się dość gwałtownie, gdy era zerowych stóp procentowych dobiegła końca. Od 2023 r. następowało stopniowe ożywienie i wyglądało to na kontynuację długoterminowego trendu - aż do niedawna, kiedy wszystko zaczęło spadać, na tle NASDAQ, który trzymał się znacznie mocniej.
SaaS był kiedyś ulubieńcem Wall Street. A teraz już nie jest. Szczerze mówiąc, uważamy, że ceny nigdy nie powinny być tak wysokie. Zawsze patrzyliśmy na te wyceny z niepokojem i wątpliwościami, ponieważ wiele nierentownych spółek o powolnym wzroście było wycenianych na 10, 15, a czasem nawet 100-krotność przychodów, bez wyraźnej ścieżki do rentowności, która by je uzasadniała.
To, co obserwujemy obecnie, to raczej korekta rynku, która powraca do fundamentów. Nie sądzimy, aby była ona dramatyczna - była już dawno spóźniona i szukała wyzwalacza. Wyzwalacz ten pojawił się w postaci agentów kodujących AI, którzy obiecują zastąpić część ekosystemu oprogramowania. To, czy okaże się to prawdą, to temat na osobną dyskusję, ale przyspieszyło to przecenę sektora, który już wcześniej był nadmiernie wyceniany.
Filip Drazdou:
Jeden ważny punkt: AI i SaaS poruszały się w tandemie na NASDAQ. Około maja ubiegłego roku zaczęliśmy dostrzegać rozłączenie. Nasz indeks łańcucha dostaw AI i nasz indeks 194 spółek SaaS rozeszły się - najpierw stopniowo, a następnie coraz gwałtowniej. Inwestorzy, którzy wcześniej postrzegali AI i SaaS jako sąsiadujące ze sobą, a nawet uzupełniające się, teraz widzą w nich konkurencję. Boom na sztuczną inteligencję był korzystny dla SaaS; teraz wszyscy uważają inaczej.
Innym wyjaśnieniem, które uważam za przekonujące, jest problem wartości końcowej. Firmy SaaS, które są obecnie nierentowne, czerpią większość swojej wyceny z oczekiwanej wartości za 5 do 10 lat. A teraz, dzięki sztucznej inteligencji, wszyscy pytają: jaka jest wartość końcowa firmy SaaS? Czy będzie ona w ogóle istnieć za dekadę? Nawet w przypadku ogromnej firmy, takiej jak Adobe, trzeba zadać sobie pytanie - czy Photoshop będzie potrzebny za dziesięć lat? Ta niepewność kompresuje wyceny w bardzo bezpośredni sposób.
Byki kontra niedźwiedzie: Na czym stoimy?
Marcin Majewski:
Chcę przedstawić bycze argumenty. Patrząc na cały łańcuch dostaw technologii, uważam, że wciąż jest miejsce dla firm SaaS, które mogą być pośrednikiem między klientem końcowym a platformami ułatwiającymi rozwój sztucznej inteligencji. Dlaczego każda firma miałaby budować własne oprogramowanie ze sztuczną inteligencją - drogie, ograniczone mocą obliczeniową i energią - skoro nadal może polegać na dostawcach oprogramowania, którzy robią to za nich po niższych kosztach, z większą funkcjonalnością i większą standaryzacją?
Firmy SaaS będą w rzeczywistości jednymi z głównych beneficjentów rozwoju sztucznej inteligencji. Będą bardziej zwinne, łatwiejsze w adaptacji, zdolne do szybszego budowania nowych funkcjonalności. Ryzyko polega na tym, że nigdy nie wiadomo, która firma odniesie sukces. Dzisiejsi operatorzy zasiedziali mogą nie być w stanie wymyślić się na nowo wystarczająco szybko - jak Kodak. Ale jeśli uda ci się znaleźć perełki, które wykorzystują sztuczną inteligencję i są skłonne do zmiany siebie, nawet porzucając swoją obecną bazę kodu, aby odbudować się na nowoczesnym stosie technologicznym - te firmy mają ogromny potencjał.
To, co zmieni się strukturalnie, to fakt, że firmy SaaS staną się bardziej kapitałochłonne i mniej zależne od siły roboczej. To nowy modus operandi dla tego sektora. Nie obędzie się bez zawirowań. Ale dla tych, którzy się dostosują, wartość może być niezwykła.
Filip Drazdou:
Przedstawiam niedźwiedzi argument. Najbardziej niebezpieczna jest tu zmiana narracji. Wszystkie te spółki SaaS były notowane przy 20-krotnym wzroście przychodów, ponieważ taka była narracja - technologia, COVID, wszyscy przenoszą się do chmury. Gdy ta narracja się zmieni, bardzo trudno jest do niej wrócić. Na przykład pojedynczy biuletyn Citrini Research znacząco wpłynął na rynek. Nastroje uległy zmianie, a teraz firmy SaaS konkurują ze sztuczną inteligencją o każdego dolara technologicznego.
Kupujący pytają: czy zainwestować w sztuczną inteligencję, kupić kredyty API dla OpenAI, zbudować coś za pomocą narzędzia do kodowania wibracji - czy też zapłacić za subskrypcję SaaS? Wywiera to presję na obniżenie przychodów i cen SaaS. Jednocześnie, aby utrzymać się na rynku, firmy muszą teraz inwestować więcej w badania i rozwój niż kiedykolwiek wcześniej, właśnie wtedy, gdy wiele z nich myślało, że w końcu przeszły fazę inwestycyjną i zmierzają na terytorium o wysokiej marży. Nie zdziwiłbym się, gdyby za rok lub dwa lata większość spółek SaaS była notowana na poziomie EBITDA lub P/E odpowiadającym tradycyjnym przedsiębiorstwom rozwijającym się w tempie 10% przy marżach 15%.
Podstawy SaaS: Wzrost, rentowność i mnożniki
Filip Drazdou:
Patrząc na to, gdzie jesteśmy od początku roku, firmy zajmujące się łańcuchem dostaw AI wzrosły o około 26% - napędzane przez duże zobowiązania inwestycyjne ze strony hiperskalerów, podczas gdy SaaS znajduje się pod znaczną presją. Rozwidlenie jest prawdziwe.
Wśród najgorszych wyników w naszym indeksie SaaS od początku roku: Atlassian, Monday.com, Asana. Są to narzędzia do zarządzania projektami - zasadniczo wizualizacje prostej bazy danych. Zadania, osie czasu, wykresy Gantta. Ludzie wierzą, że sztuczna inteligencja może je łatwo powielić.
Wśród najlepiej radzących sobie: mniejsze, mniej znane, pionowo skoncentrowane firmy. Firmy działające w branży telekomunikacyjnej, zarządzania tożsamością i przepływów pracy o znaczeniu krytycznym. To właśnie tam widzimy, że SaaS pozostaje bardziej stabilny.
Wzrost przychodów w całym sektorze spada od około trzech lat - tak naprawdę od czasu pandemii COVID. W tym roku firmy przewidują wzrost poniżej 10%. Dlatego też mnożniki przychodów są coraz trudniejsze do uzasadnienia. Dobrą wiadomością jest poprawa rentowności - marże EBITDA rosną. Zwolnienie 40% pracowników przez Block trafiło na pierwsze strony gazet, a rynek nagrodził to dużym wzrostem akcji. Spodziewamy się dalszej poprawy marż, nawet jeśli wzrost przychodów pozostanie słaby.
Marcin Majewski:
Warto zwrócić uwagę na jedną zmianę: Mnożniki EV/EBITDA są obecnie istotną miarą dla SaaS - coś, o czym prawie nigdy wcześniej nie mówiono. Nasz indeks jest obecnie notowany na poziomie około 26,6x EBITDA w ujęciu zagregowanym - dość rozsądnym według historycznych standardów, zasadniczo zgodnym z tradycyjnymi przedsiębiorstwami gospodarczymi. Po raz pierwszy odkąd zaczęliśmy śledzić ten wskaźnik w 2015 r., amerykańskie spółki SaaS nie są już notowane z premią w stosunku do globalnych firm SaaS. To istotna zmiana.
W przypadku rynków poza USA sytuacja wygląda nieco inaczej. Firmy SaaS działające na rynkach lokalnych poza Stanami Zjednoczonymi są nieco mniej narażone na ryzyko związane ze sztuczną inteligencją, częściowo dlatego, że obsługują bardziej lokalnych odbiorców, a wdrażanie sztucznej inteligencji pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Spodziewamy się jednak, że wpływ ten będzie się rozprzestrzeniał.
Trójfazowe zakłócenie SaaS przez sztuczną inteligencję
Marcin Majewski:
W 2025 r. firmy zajmujące się sztuczną inteligencją zebrały $211 mld euro. To wyraźna zmiana nastrojów. Przewidywaliśmy, że produkty SaaS będą stopniowo zastępowane przez agentów AI. Ludzie biorą narzędzia takie jak Claude i budują zamienniki dla produktów takich jak SAP Business One. Trudno powiedzieć, czy dzieje się to szybko, czy wolno. Bariery wejścia na rynek są nadal realne. Sami to badamy i jest to trudniejsze niż się wydaje. Ale zdecydowanie nadchodzi.
Nasza hipoteza jest taka, że wiele firm SaaS będzie podążać za tym, co robi Palantir - wdrażając inżynierów, którzy budują rozwiązania dostosowane do potrzeb każdego klienta, zamiast sprzedawać standardowe pakiety z pewnymi dostosowaniami. Gdybym miał dostawcę, który mógłby to dla mnie zrobić za odpowiednią cenę, nadal wolałbym mu zapłacić. Pytanie brzmi, czy dzisiejsze firmy SaaS mogą ewoluować swój model w tym kierunku.
Filip Drazdou:
Wcześniej zakładaliśmy, że SAP jest nie do ruszenia - że będzie tam przez 20, 50 lat. Teraz to założenie jest testowane. Kiedy ChatGPT wystartował, ludzie mówili, że pisze słabo i niewiele osiągnie. Dziś nie ma prawie żadnego tekstu napisanego w Internecie bez udziału sztucznej inteligencji. Trajektoria technologiczna jest jasna, nawet jeśli oś czasu jest niepewna.
Jak kupujący myślą inaczej: Ramy należytej staranności w erze AI
Filip Drazdou:
W naszych własnych transakcjach widzimy, że coraz więcej kupujących pyta: “W jaki sposób ta firma radzi sobie z ryzykiem zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją?”. I coraz więcej transakcji jest dyskwalifikowanych tylko na tej podstawie. Każdy klasyczny czynnik wyceny SaaS ma teraz obok siebie pytanie z epoki sztucznej inteligencji.
Model biznesowy: Czy można dostosować ceny z miejsc do dostarczanych wyników? Ceny oparte na liczbie stanowisk znajdują się pod presją - zarówno dlatego, że sztuczna inteligencja może zmniejszyć liczbę pracowników w firmach klientów, jak i dlatego, że kupujący coraz częściej chcą płacić za wyniki, a nie za użytkowników.
Możliwość wymiany: Czy startup może tanio i szybko powielić Twój produkt za pomocą narzędzi do kodowania wibracyjnego, takich jak Lovable lub GitHub Copilot? Wszystko, co jest łatwe do powielenia, stanowi obecnie istotną odpowiedzialność.
Churn: Churn był kiedyś jednym z najbardziej przewidywalnych wskaźników SaaS. To założenie nie jest już aktualne - nowe alternatywy oparte na sztucznej inteligencji mogą pojawiać się i pozyskiwać klientów szybciej niż wcześniej.
Pozyskiwanie klientów: Ruch jest zakłócany przez przeglądy wyszukiwania oparte na sztucznej inteligencji. Firmy muszą teraz inwestować w strategie optymalizacji AI, aby zapewnić, że ich produkt będzie polecany przez narzędzia AI, a nie tylko w rankingu Google.
Istnieje również nowa soczewka specyficzna dla 2026 roku: czy branże Twoich klientów same są zakłócane przez sztuczną inteligencję? Firmy SaaS oparte na miejscach siedzących, które rozwijały się dzięki dodatniej retencji przychodów netto - dodając więcej miejsc w miarę wzrostu liczby klientów - stoją teraz w obliczu sytuacji odwrotnej. W miarę jak klienci optymalizują zatrudnienie, będą mieli mniej miejsc na konto. Jest to strukturalna przeszkoda wpisana w model biznesowy.
Jak bardzo Twoja firma SaaS jest narażona na sztuczną inteligencję?
Filip Drazdou:
Korzystamy z ram opracowanych przez SaaS Capital do oceny ryzyka zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją. Ocenia ona każdą firmę SaaS w trzech wymiarach w skali od 1 do 4.
System rejestracji: Czy Twój produkt jest właścicielem podstawowej prawdy o kluczowym procesie biznesowym? Wynik 1 oznacza, że dane znajdują się gdzie indziej, a Ty jesteś tylko warstwą na wierzchu. Wynik 4 oznacza, że Twój produkt jest krytycznym systemem, którego awaria całkowicie zatrzymałaby operacje. Pomyśl o platformie do inwentaryzacji i ustalania cen dla firmy zajmującej się handlem elektronicznym - jeśli ulegnie awarii, nie będziesz mógł przyjmować zamówień ani realizować dostaw.
Składnik niebędący oprogramowaniem: Czy jest coś poza czystym oprogramowaniem, co wyróżnia Twój produkt? Przed pojawieniem się sztucznej inteligencji przychody z subskrypcji były złotym standardem. Obecnie komponenty niezwiązane z oprogramowaniem - zwłaszcza zastrzeżone dane - mogą stanowić znaczącą fosę konkurencyjną. 1 oznacza, że Twój produkt to czyste oprogramowanie bez przewagi w postaci zastrzeżonych danych. 4 oznacza, że posiadasz unikalne dane o wysokiej wartości, niedostępne nigdzie indziej, takie jak dane rozliczeniowe telekomunikacji lub wyceny obligacji Bloomberga.
Użytkownik i zastosowanie: Jak wysokiej rangi są użytkownicy i jak ważne są decyzje podejmowane za pośrednictwem produktu? 1 oznacza korzystanie z produktu przez osoby z pierwszej linii, które można łatwo zamienić. 4 oznacza, że kierownictwo najwyższego szczebla loguje się codziennie i używa produktu do podejmowania decyzji budżetowych wartych miliony dolarów.
Każda firma o średniej poniżej 2 w tych trzech wymiarach jest narażona na wysokie ryzyko zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją. Wszystko, co ma średnią powyżej 3, ma znacznie dłuższy okres trwałości. Zachęcamy każdego założyciela i inwestora SaaS do zastosowania tej struktury do własnego portfela.
Marcin Majewski:
Jeśli chodzi o branże regulowane: firmy z sektora bankowego, compliance, energetycznego, użyteczności publicznej i obronnego są z pewnością mniej narażone. Cykl wymiany jest bardzo długi. W ramach zakłóceń, uzyskują one wysokie wyniki w zakresie “systemu ewidencji” po prostu ze względu na regulacje - oprogramowanie finansowe przetwarzające transakcje musi być kuloodporne, a nie “90% poprawne”, jak czasami może być sztuczna inteligencja. To prawdziwa bariera.
Perspektywy fuzji i przejęć: Czego się spodziewać w 2026 r.
Marcin Majewski:
IPO? Bardzo niewiele. Wyceny spadły, a rynek nie jest gotowy. Ale fuzje i przejęcia? Myślę, że to będzie świetny rok. Już teraz obserwujemy aktywność na większych rynkach - wyjścia z inwestycji private equity, konsolidację spółek o dużej kapitalizacji. Na poziomie małych spółek spodziewamy się znaczącej fali zmian właścicielskich.
Wielu założycieli nie chce samodzielnie żyć z ryzykiem zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją. Jeśli firma reprezentuje 90% wartości netto, poruszanie się po tej zmianie jest niewygodne. Ale jeśli posiadasz 20 firm SaaS, możesz je zdywersyfikować i zarządzać nimi. Spodziewam się więc, że wielu założycieli zdecyduje się na sprzedaż komuś lepiej przygotowanemu do radzenia sobie z ryzykiem, a są nabywcy, którzy mogą to zrobić.
Filip Drazdou:
Jeśli chodzi o wpływ sztucznej inteligencji na oprogramowanie on-premise: odejście od oprogramowania on-premise będzie kontynuowane, ale niektóre rynki mogą przeskoczyć bezpośrednio z produktów on-premise na produkty natywne dla sztucznej inteligencji, całkowicie pomijając erę SaaS w chmurze, podobnie jak niektóre kraje pominęły erę komputerów osobistych i przeszły bezpośrednio na urządzenia mobilne.
Marcin Majewski:
Moje zdanie jest nieco sprzeczne: oprogramowanie lokalne jest w rzeczywistości bardziej odporne niż SaaS w chmurze w tym środowisku. Jest trudniejsze do zastąpienia. Systemy Mainframe nadal działają dobrze i nikt ich nie dotyka, ponieważ nie musi. Musisz przeprowadzić migrację do chmury, zanim będziesz mógł nawet rozważyć agentów AI jako zamiennik. Powiedziałbym więc, że rozwiązania on-premise stoją w obliczu niższego ryzyka zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją, choć nadal stoją w obliczu długoterminowego trendu migracji do chmury.
Strategie dla właścicieli firm SaaS
Marcin Majewski:
To pytanie zadają sobie wszyscy. Widzimy trzy realne ścieżki, w zależności od miejsca na spektrum ryzyka zakłóceń.
Opcja A: Poszukiwanie wyjścia. Jeśli Twój produkt jest strukturalnie narażony na zakłócenia związane ze sztuczną inteligencją, teraz jest jeszcze dobry czas na sprzedaż. Zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji jest realne, ale jeszcze nie w pełni zmaterializowane - obecnie jest to ryzyko, a nie potwierdzony problem. Wyceny firm zajmujących się oprogramowaniem pozostają rozsądne. Wciąż istnieje znaczna ilość suchego proszku zgromadzonego w czasach świetności SaaS. Przeniesienie ryzyka na bardziej zdywersyfikowanego nabywcę lub połączenie się w coś większego i bardziej odpornego jest racjonalnym wyborem.
Opcja B: Optymalizacja pod kątem przepływów pieniężnych. Obniżenie wydatków na badania i rozwój oraz sprzedaż i marketing. Wykorzystaj sztuczną inteligencję jako narzędzie rozwoju w celu obniżenia kosztów. Dla wielu firm jest to bardziej korzystne niż toczenie bitwy, której nie mogą wygrać. Wydobywanie wartości z istniejącej bazy klientów zamiast agresywnego inwestowania w rozwój.
Opcja C: Adaptacja, wdrożenie sztucznej inteligencji i skalowanie. Jeśli jesteś firmą o kluczowym znaczeniu, wyspecjalizowaną pionowo i możesz dodać funkcje sztucznej inteligencji, które tworzą znaczące zróżnicowanie - może to być jeden z najlepszych okresów dla Twojej firmy. Korzyści są potencjalnie ogromne. Wymaga to jednak powrotu niemal do punktu wyjścia: odbudowy na nowoczesnym stosie technologicznym, zaakceptowania faktu, że to, co zbudowałeś do tej pory, może wymagać zakłócenia, zmiany organizacji i zaakceptowania całego związanego z tym oporu. Wymaga to przekonania i sponsorowania na poziomie założyciela. Jest to szansa pokoleniowa, ale jest trudna, kosztowna i niesie ze sobą realne ryzyko.
Filip Drazdou:
Wszystkie trzy opcje są wykonalne i wszystkie trzy są naprawdę trudne. Sprzedaż oznacza pożegnanie się z firmą. Optymalizacja przepływów pieniężnych zazwyczaj oznacza redukcję zatrudnienia. A adaptacja oznacza założenie, że istniejące przychody są gotowe na zakłócenia i zbudowanie czegoś nowego. Pod względem zwrotu finansowego opcja B może w rzeczywistości przewyższać opcję C, ponieważ opcja C wiąże się ze znacznie większym ryzykiem realizacji. Wszystko zależy od jakości zespołu zarządzającego i konkretnego produktu.
Pytania i odpowiedzi publiczności
Na temat odpływu klientów opartego na sztucznej inteligencji:
Filip Drazdou: Myślę, że jak dotąd większy wpływ ma na nową sprzedaż niż na spadek liczby obecnych klientów. Nabywcom trudniej jest zamknąć transakcję, są bardziej wymagający w kwestii cen i zadają sobie pytanie: czy możemy zbudować to sami? Kalkulacja zwrotu z inwestycji w oprogramowanie uległa zmianie.
O technicznej należytej staranności w erze sztucznej inteligencji:
Marcin Majewski: Technologia DD się zmienia. Na rynku pojawi się wiele “slopów”, firm zbudowanych szybko przy użyciu kodowania wspomaganego sztuczną inteligencją, które z pozoru wyglądają na udane, ale pod spodem są bardzo trudne w utrzymaniu. Kupujący będą zwracać większą uwagę na jakość kodu i solidność architektury.
O profesjonalnych usługach jako komponencie niebędącym oprogramowaniem:
Marcin Majewski: Usługi profesjonalne były kiedyś postrzegane jako zło konieczne - niższa marża, brak subskrypcji, spadek wyceny. Teraz mogą być głównym czynnikiem wpływającym na utrzymanie klientów. Jeśli klienci są zadowoleni z otrzymywanego wsparcia, jeśli oprogramowanie może dostosować się do ich potrzeb dzięki dodatkowym usługom - jest to duży impuls do długoterminowej stabilności przychodów.
Filip Drazdou: W naszych ramach oceny zakłóceń, silne komponenty usług profesjonalnych uzyskałyby wynik około 2 - nie jest to dominujący wyróżnik, taki jak prawdziwie zastrzeżone dane, ale znacznie lepszy niż czyste oprogramowanie bez warstwy usług.
Liczba klientów a krytyczność misji:
Marcin Majewski: Liczba użytkowników ma mniejsze znaczenie niż to, jak krytyczny jest produkt i wielkość kont. Mogę sobie wyobrazić firmę z zaledwie pięcioma klientami, która praktycznie nie jest narażona na ryzyko zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją, jeśli tymi klientami są, powiedzmy, firma telekomunikacyjna, instytucja zabezpieczenia społecznego i przedsiębiorstwo działające zgodnie z przepisami. Z drugiej strony, MarTech SaaS konkurujący z tysiącem podobnych produktów jest niezwykle narażony.
O tym, czy sztuczna inteligencja umożliwi nowe przypadki użycia SaaS:
Marcin Majewski: Tak, całkowicie to rozumiem. Sztuczna inteligencja może umożliwić firmom SaaS rozwiązywanie problemów, które wcześniej były zbyt złożone lub nieopłacalne do rozwiązania za pomocą tradycyjnego kodowania. Jeśli firmy SaaS mogą zmienić pozycję jako partnerzy, którzy pomagają klientom w rozwiązywaniu od dawna nierozwiązanych problemów, to jest to duża wygrana. Era sztucznej inteligencji nie jest wyłącznie zagrożeniem; dla odpowiednich firm jest to ogromny czynnik umożliwiający.
Jeśli rozważasz jakąkolwiek transakcję fuzji i przejęć w obszarze SaaS, czy to jako kupujący, sprzedający czy inwestor, zachęcamy do skontaktowania się z nami i bezpośredniej rozmowy.

