Webinarium na żywo Wybór odpowiedniego momentu na wyjście: kiedy sprzedać, a kiedy poczekać wtorek, 14 lipca 11am ET / 5pm CET Zarejestruj się

Wyceny SaaS w 2026 roku - podsumowanie webinaru

W dniu 4 marca 2026 r. zorganizowaliśmy webinarium na żywo zatytułowane “SaaS Valuations in 2026: AI Disruption and M&A Outlook”.

Shaheer Ansari
Opublikowano marzec 5, 2026 - 16 min read - Połącz się na LinkedIn

4 marca 2026 roku poprowadziliśmy webinar na żywo „Wyceny SaaS w 2026 roku: zakłócenie ze strony AI i perspektywy M&A”. Webinar prowadzili Marcin Majewski, Managing Director, oraz Filip Drazdou, M&A Director w Aventis Advisors.

Możesz teraz obejrzeć pełną powtórkę webinaru poniżej. Jeśli chcesz pobrać materiały prezentacyjne wykorzystane podczas sesji, możesz to łatwo zrobić, klikając przycisk pobierania raportu po lewej stronie (jeśli korzystasz z komputera) lub przewijając na samym końcu (jeśli korzystasz z telefonu).

Marcin Majewski:
Witam wszystkich, dzień dobry albo dobry wieczór, zależnie od tego, skąd się łączycie. Mamy dziś bardzo ciekawy webinar. Na pewno słyszeliście, co działo się w świecie SaaS w ostatnich tygodniach. Naszym zdaniem to dopiero wierzchołek góry lodowej i chcemy to wszystko tutaj rozłożyć na części. Mam nadzieję, że wyjdziecie stąd z kilkoma pomysłami i wnioskami, jak ustawić się na to, co nadchodzi.

Jak przy każdej zmianie technologicznej (a ostatnią dużą w świecie oprogramowania była zdecydowanie przesiadka z on-premise do chmury), będą wygrani i przegrani. Jeśli pomożemy Tobie albo Twoim klientom znaleźć się wśród wygranych, będzie nam bardzo miło.

Jestem Marcin Majewski, założyciel Aventis Advisors. Jestem tutaj z Filipem. Filip, powiedz kilka słów o sobie.

Filip Drazdou:
Jestem Filip, pracuję jako Director w Aventis Advisors, zawieram transakcje i od dłuższego czasu śledzę branżę SaaS. Ten cykl webinarów zaczęliśmy mniej więcej rok temu, a mówiliśmy wtedy o cłach Trumpa i sytuacji makro. Teraz narracja jest zupełnie inna, więc cieszę się, że mogę dziś porozmawiać o SaaS.

Marcin Majewski:
W ostatnich miesiącach zmieniło się naprawdę wiele. Dzisiejszy webinar obejmie: trendy w wycenach SaaS i to, jak doszliśmy do tego punktu; czy wyceny odbiją w 2026 roku; aktywność M&A w SaaS; i wreszcie strategie dla właścicieli firm SaaS, czyli czy sprzedać firmę, zrobić pivot, wymyślić się na nowo, czy prowadzić ją pod kątem cash flow.

Rollercoaster wyceny SaaS: Jak się tu znaleźliśmy

Marcin Majewski:
Od 2015 roku jedziemy kolejką górską. SaaS ruszał powoli, z pewnymi zgrzytami w 2019 roku, potem przyszedł COVID, a wraz z nim szał na SaaS, który skończył się dość gwałtownie, gdy era zerowych stóp procentowych dobiegła końca. Od 2023 roku rynek stopniowo się odbijał i wyglądało to na ciąg dalszy długoterminowego trendu, aż do niedawna, gdy wszystko zaczęło się sypać, na tle NASDAQ, który trzymał się dużo mocniej.

Wykres liniowy porównujący Aventis SaaS Index i NASDAQ 100 od 2015 r. do początku 2026 r., pokazujący, że SaaS osiągał lepsze wyniki do 2022 r., a następnie spadł; SaaS zyskał +498%, NASDAQ +141%. Kluczowe wydarzenia są zaznaczone na osi czasu.

SaaS był kiedyś ulubieńcem Wall Street. A teraz już nie jest. Szczerze mówiąc, uważamy, że ceny nigdy nie powinny być tak wysokie. Zawsze patrzyliśmy na te wyceny z niepokojem i wątpliwościami, ponieważ wiele nierentownych spółek o powolnym wzroście było wycenianych na 10, 15, a czasem nawet 100-krotność przychodów, bez wyraźnej ścieżki do rentowności, która by je uzasadniała.

To, co widzimy teraz, to raczej korekta rynkowa i powrót do fundamentów. Naszym zdaniem nie jest dramatyczna: była dawno spóźniona i czekała na impuls. Tym impulsem okazały się agenty AI do kodowania, które niosą obietnicę zastąpienia części ekosystemu oprogramowania. Czy tak się stanie, to osobna dyskusja, ale przyspieszyło to przeszacowanie sektora, który i tak dźwigał zawyżone wyceny.

Filip Drazdou:
Jedna ważna rzecz: AI i SaaS poruszały się kiedyś w tandemie na NASDAQ. Mniej więcej w maju ubiegłego roku zaczęły się rozchodzić. Nasz indeks łańcucha dostaw AI i nasz indeks 194 spółek SaaS rozjechały się, najpierw stopniowo, potem coraz ostrzej. Inwestorzy, którzy wcześniej widzieli AI i SaaS jako pokrewne, a nawet uzupełniające się, teraz widzą w nich rywali. Boom AI dawniej sprzyjał SaaS; dziś wszyscy myślą inaczej.

Drugie wyjaśnienie, które wydaje mi się przekonujące, to problem wartości końcowej. Spółki SaaS, które dziś są nierentowne, czerpią większość wyceny z oczekiwanej wartości za 5 do 10 lat. A teraz, wraz z AI, wszyscy pytają: jaka jest wartość końcowa spółki SaaS? Czy w ogóle będzie istnieć za dekadę? Nawet przy tak ogromnej spółce jak Adobe trzeba zadać sobie pytanie: czy za dziesięć lat Photoshop będzie komuś potrzebny? Ta niepewność bardzo wprost kompresuje wyceny.

Byki kontra niedźwiedzie: Na czym stoimy?

Wykres liniowy porównujący wyniki Aventis AI Index, Nasdaq 100 i Aventis SaaS Index od stycznia 2025 r. do lutego 2026 r. Indeks AI wzrósł o 95%, Nasdaq 100 wzrósł o 19%, indeks SaaS spadł o 30%. Pokazane są ikony byka i niedźwiedzia.

Marcin Majewski:
Chcę nakreślić scenariusz optymistyczny. Patrząc na cały technologiczny łańcuch dostaw, widzę wciąż miejsce dla spółek SaaS jako pośrednika między klientem końcowym a platformami, które ułatwiają rozwój AI. Po co każda firma miałaby budować własne oprogramowanie z AI, kosztowne, ograniczone mocą obliczeniową i energią, skoro wciąż może oprzeć się na dostawcach oprogramowania, którzy zrobią to za nią taniej, z większą funkcjonalnością i lepszą standaryzacją?

Spółki SaaS będą w istocie wśród głównych beneficjentów rozwoju AI. Będą zwinniejsze, łatwiejsze do dostosowania, zdolne szybciej budować nowe funkcje. Ryzyko polega na tym, że nigdy nie wiadomo, która spółka odniesie sukces. Dzisiejsi liderzy mogą nie zdążyć wymyślić się na nowo, jak Kodak. Ale jeśli potrafisz wyłowić perełki, które biorą AI na pokład i są gotowe zakłócić same siebie, nawet wyrzucając swój dotychczasowy kod, by przebudować się na nowoczesnym stosie technologicznym, te spółki mają ogromny potencjał wzrostu.

Strukturalnie zmieni się jedno: spółki SaaS staną się bardziej kapitałochłonne i mniej zależne od pracy ludzi. To nowy modus operandi dla sektora. Będą zawirowania. Ale dla tych, którzy się dostosują, wartość może być nadzwyczajna.

Filip Drazdou:
Nakreślę teraz scenariusz pesymistyczny. Najgroźniejsza jest tu zmiana narracji. Wszystkie te spółki SaaS notowano przy 20-krotności przychodów, bo narracja temu sprzyjała: technologia, COVID, wszyscy przechodzą do chmury. Gdy narracja się odwraca, bardzo trudno ją odbudować. Choćby pojedynczy newsletter Citrini Research mocno poruszył rynkiem. Nastroje się zmieniły, a teraz spółki SaaS walczą z AI o każdego dolara wydawanego na technologię.

Nabywcy pytają: zainwestować w AI, kupić kredyty API w OpenAI, zbudować coś narzędziem do vibe-codingu, czy zapłacić za subskrypcję SaaS? To zbija przychody i ceny w SaaS. Jednocześnie, by pozostać istotnym, spółki muszą teraz inwestować w R&D więcej niż kiedykolwiek, akurat wtedy, gdy wiele z nich sądziło, że ma już fazę inwestycji za sobą i zmierza ku wysokim marżom. Nie zdziwiłbym się, gdyby za rok czy dwa większość spółek SaaS była notowana przy mnożnikach EBITDA lub P/E zbliżonych do tradycyjnych firm rosnących o 10% przy 15% marżach.

Podstawy SaaS: Wzrost, rentowność i mnożniki

Filip Drazdou:
Patrząc na to, gdzie jesteśmy od początku roku, spółki łańcucha dostaw AI są w górę o około 26%, napędzane dużym zaangażowaniem kapitałowym hyperscalerów, podczas gdy SaaS jest pod sporą presją. Ten rozjazd jest realny.

Wykres liniowy pokazuje procentową zmianę od początku roku dla Aventis SaaS Index (+26%), NASDAQ 100 (bez zmian) i Aventis SaaS Index Minus (+22%). Listy najlepiej i najgorzej radzących sobie akcji SaaS oraz ich wyniki YTD są pokazane po prawej stronie.

Wśród najgorszych wyników w naszym Indeks SaaS od początku roku: Atlassian, Monday.com, Asana. To narzędzia do zarządzania projektami, w istocie wizualizacje prostej bazy danych. Zadania, harmonogramy, wykresy Gantta. Ludzie wierzą, że AI łatwo to odtworzy.

Wśród najlepszych wyników: mniejsze, mniej znane, wertykalnie wyspecjalizowane spółki. Firmy z telekomunikacji, zarządzania tożsamością i procesów krytycznych dla działalności. To tam widzimy, że SaaS trzyma się stabilniej.

Wzrost przychodów w całym sektorze maleje od mniej więcej trzech lat, tak naprawdę od czasu COVID. W tym roku spółki prognozują wzrost poniżej 10%. Coraz trudniej więc uzasadnić mnożniki przychodowe. Dobra wiadomość jest taka, że rentowność rośnie, a marże EBITDA się poprawiają. Zwolnienie 40% kadry przez Block trafiło na nagłówki, a rynek nagrodził to sporym skokiem kursu akcji. Spodziewamy się dalszej poprawy marż, nawet jeśli wzrost przychodów pozostanie stłumiony.

Dwa wykresy liniowe pokazują, że mediana rocznego kwartalnego wzrostu przychodów spółek SaaS spada, a wskaźnik EV / wzrost przychodów spada o 12 punktów z 48,2 do 36,6, z prognozami dalszego niższego wzrostu.

Marcin Majewski:
Jedno warto odnotować: mnożniki EV/EBITDA są teraz istotnym wskaźnikiem dla SaaS, czego wcześniej niemal nigdy nie mówiono. Nasz indeks notowany jest obecnie przy około 26,6x EBITDA w ujęciu zagregowanym, całkiem rozsądnie jak na standardy historyczne, mniej więcej tak jak firmy tradycyjnej gospodarki. Po raz pierwszy odkąd zaczęliśmy to śledzić w 2015 roku, amerykańskie spółki SaaS nie są już notowane z premią wobec globalnego SaaS. To poważna zmiana.

W przypadku rynków poza USA sytuacja wygląda nieco inaczej. Firmy SaaS działające na rynkach lokalnych poza Stanami Zjednoczonymi są nieco mniej narażone na ryzyko związane ze sztuczną inteligencją, częściowo dlatego, że obsługują bardziej lokalnych odbiorców, a wdrażanie sztucznej inteligencji pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Spodziewamy się jednak, że wpływ ten będzie się rozprzestrzeniał.

Dwa wykresy liniowe przedstawiają medianę mnożników EV/Revenue i EV/EBITDA dla spółek SaaS w latach 2015-2026. Oba wykresy pokazują spadek w czasie, z EV / Przychód na poziomie 3,5x i EV / EBITDA na poziomie 26,6x w 2026 roku.

Trójfazowe zakłócenie SaaS przez sztuczną inteligencję

Marcin Majewski:
W 2025 roku spółki AI pozyskały 211 mld USD. To wyraźna zmiana nastrojów. A to, co przewidywaliśmy i co teraz się dzieje, to stopniowe zastępowanie produktów SaaS przez agenty AI. Ludzie biorą narzędzia takie jak Claude i budują zamienniki produktów takich jak SAP Business One. Czy stanie się to szybko, czy powoli, trudno powiedzieć. Bariery wejścia wciąż są realne. Sami to sprawdzamy i jest to trudniejsze, niż wygląda. Ale na pewno nadchodzi.

Slajd zatytułowany “AI's three-phase disruption of SaaS: from capital shift to consolidation” wyjaśnia przejście od SaaS do konsolidacji opartej na sztucznej inteligencji. Obejmuje on trzy fazy z wizualizacjami, ikonami i wykresem pokazującym wzrost budżetu AI od 2015 do 2025 roku.

Stawiamy hipotezę, że wiele spółek SaaS pójdzie drogą Palantira i wyśle do klienta forward-deployed engineers, którzy budują dedykowane rozwiązania dla każdego klienta, zamiast sprzedawać standardowe pakiety z odrobiną dostosowania. Gdybym miał dostawcę, który zrobi to dla mnie w dobrej cenie, i tak wolałbym mu zapłacić. Pytanie, czy dzisiejsze spółki SaaS potrafią rozwinąć swój model w tym kierunku.

Filip Drazdou:
Kiedyś zakładaliśmy, że SAP jest nie do ruszenia, że przetrwa 20, 50 lat. Teraz to założenie jest wystawiane na próbę. Gdy uruchomiono ChatGPT, ludzie mówili, że pisze słabo i nic z tego nie będzie. Dziś niemal żaden tekst w internecie nie powstaje bez udziału AI. Kierunek rozwoju technologii jest jasny, nawet jeśli harmonogram pozostaje niepewny.

Slajd prezentacji pokazuje wykres osi czasu kapitału i budżetu przeznaczonego na sztuczną inteligencję w latach 2015-2027, komentarz na temat faz sztucznej inteligencji i SaaS, nagłówek Klarna dotyczący zastąpienia SaaS oraz cytaty liderów technologicznych na temat wykorzystania sztucznej inteligencji.

Jak kupujący myślą inaczej: Ramy należytej staranności w erze AI

Filip Drazdou:
W naszych transakcjach widzimy, że coraz więcej nabywców pyta: „Jak ten biznes radzi sobie z ryzykiem zakłócenia przez AI?”. I coraz więcej transakcji odpada już z tego jednego powodu. Każdy klasyczny czynnik wyceny SaaS ma teraz obok siebie pytanie z ery AI.

Model biznesowy: Czy model cenowy może przejść od liczby stanowisk do dostarczanych rezultatów? Wycena oparta na liczbie stanowisk jest pod presją, bo AI może zmniejszyć zatrudnienie u klientów, a nabywcy coraz częściej chcą płacić za rezultaty, nie za użytkowników.

Możliwość wymiany: Czy startup może tanio i szybko powielić Twój produkt za pomocą narzędzi do kodowania wibracyjnego, takich jak Lovable lub GitHub Copilot? Wszystko, co jest łatwe do powielenia, stanowi obecnie istotną odpowiedzialność.

Churn: Churn był kiedyś jednym z najbardziej przewidywalnych wskaźników SaaS. To założenie już nie obowiązuje: nowe alternatywy oparte na AI mogą wyrastać i przejmować klientów szybciej niż dawniej.

Pozyskiwanie klientów: Ruch zakłócają napędzane AI podsumowania wyników wyszukiwania. Spółki muszą teraz inwestować w optymalizację pod AI, żeby ich produkt polecały narzędzia AI, a nie tylko pozycjonował Google.

Slajd zatytułowany Sposób myślenia nabywców SaaS w erze sztucznej inteligencji porównuje tradycyjne wskaźniki SaaS z modelami biznesowymi związanymi ze sztuczną inteligencją, zawiera tabelę, wypunktowania i krótkie uwagi na temat zmian w wycenie i przejęciach.

Pojawia się też nowa perspektywa typowa dla 2026 roku: czy branże Twoich klientów same są zakłócane przez AI? Spółki SaaS rozliczane od liczby stanowisk, które rosły dzięki dodatniemu net revenue retention, dokładając stanowiska w miarę rozwoju klientów, mierzą się teraz z odwrotnością tego zjawiska. Gdy klienci optymalizują zatrudnienie, mają mniej stanowisk na koncie. To strukturalna przeciwność wpisana w model biznesowy.

Jak bardzo Twoja firma SaaS jest narażona na sztuczną inteligencję?

Filip Drazdou:
Korzystamy z ram opracowanych przez SaaS Capital do oceny ryzyka zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją. Ocenia ona każdą firmę SaaS w trzech wymiarach w skali od 1 do 4.

Slajd szczegółowo opisuje, w jaki sposób firmy SaaS mogą oceniać ryzyko związane ze sztuczną inteligencją w 3 wymiarach: System rejestru, komponent niebędący oprogramowaniem oraz użytkownik i wykorzystanie, z punktacją od 1 (ryzyko) do 4 (odporność).

System rejestracji: Czy Twój produkt jest właścicielem źródła prawdy dla kluczowego procesu biznesowego? Ocena 1 oznacza, że dane żyją gdzie indziej, a Ty jesteś tylko warstwą na wierzchu. Ocena 4 oznacza, że Twój produkt jest krytycznym dla działalności systemem zapisu, którego awaria zupełnie wstrzymałaby operacje. Pomyśl o platformie do zarządzania zapasami i cenami w e-commerce: jeśli przestanie działać, nie przyjmiesz zamówień ani nie zrealizujesz dostaw.

Składnik niebędący oprogramowaniem: Czy poza czystym oprogramowaniem jest coś, co wyróżnia Twój produkt? Przed AI czyste przychody subskrypcyjne były złotym standardem. Teraz elementy spoza oprogramowania, zwłaszcza własne dane, mogą stanowić poważną fosę konkurencyjną. Ocena 1 oznacza, że Twój produkt to czysty software bez przewagi z własnych danych. Ocena 4 oznacza, że masz unikalne, cenne dane niedostępne nigdzie indziej, jak dane billingowe telekomów czy wyceny obligacji Bloomberga.

Użytkownik i zastosowanie: Jak wysokiego szczebla są użytkownicy i jak istotne decyzje zapadają za pośrednictwem produktu? Ocena 1 oznacza użytkowanie na pierwszej linii, przez szeregowego pracownika, łatwe do zastąpienia. Ocena 4 oznacza, że kadra zarządzająca loguje się codziennie i wykorzystuje produkt do decyzji budżetowych rzędu milionów dolarów.

Każda firma o średniej poniżej 2 w tych trzech wymiarach jest narażona na wysokie ryzyko zakłóceń związanych ze sztuczną inteligencją. Wszystko, co ma średnią powyżej 3, ma znacznie dłuższy okres trwałości. Zachęcamy każdego założyciela i inwestora SaaS do zastosowania tej struktury do własnego portfela.

Marcin Majewski:
Co do branż regulowanych: spółki z bankowości, compliance, energetyki, sektora użyteczności publicznej i zbrojeniowego są na pewno mniej narażone. Cykl zastąpienia jest bardzo długi. W ocenie zakłócenia dostają wysokie noty w wymiarze „system of record” już z samej racji regulacji: oprogramowanie finansowe, które przetwarza transakcje, musi być niezawodne, a nie „w 90% poprawne”, jak czasem bywa z AI. To realna bariera.

Perspektywy M&A: czego oczekiwać w 2026 roku

Marcin Majewski:
IPO? Bardzo niewiele. Wyceny spadły, a rynek nie jest gotowy. Ale M&A? Sądzę, że będzie to świetny rok. Już teraz widać aktywność w górnej części rynku: wyjścia private equity, konsolidacja dużych graczy. Wśród małych spółek spodziewamy się sporej fali zmian właścicielskich.

Wielu założycieli nie chce w pojedynkę dźwigać ryzyka zakłócenia przez AI. Gdy biznes to 90% Twojego majątku, poruszanie się w tej zmianie jest niewygodne. Ale jeśli masz 20 biznesów SaaS, możesz to zdywersyfikować i tym zarządzać. Spodziewam się więc, że wielu założycieli sprzeda firmę komuś lepiej przygotowanemu na to ryzyko, a tacy nabywcy są na rynku.

Filip Drazdou:
Jeśli chodzi o wpływ sztucznej inteligencji na oprogramowanie on-premise: odejście od oprogramowania on-premise będzie kontynuowane, ale niektóre rynki mogą przeskoczyć bezpośrednio z produktów on-premise na produkty natywne dla sztucznej inteligencji, całkowicie pomijając erę SaaS w chmurze, podobnie jak niektóre kraje pominęły erę komputerów osobistych i przeszły bezpośrednio na urządzenia mobilne.

Marcin Majewski:
Mam tu nieco przekorne zdanie: w tym środowisku oprogramowanie on-premise jest właściwie bardziej odporne niż chmurowy SaaS. Trudniej je zastąpić. Systemy mainframe wciąż działają bez zarzutu i nikt ich nie rusza, bo nie musi. Najpierw trzeba zmigrować do chmury, zanim w ogóle pomyśli się o agentach AI jako zamienniku. Powiedziałbym więc, że on-premise mierzy się z niższym ryzykiem zakłócenia przez AI, choć wciąż mierzy się z długoterminowym trendem migracji do chmury.

Strategie dla właścicieli firm SaaS

Marcin Majewski:
To pytanie zadają sobie wszyscy. Widzimy trzy realne ścieżki, w zależności od miejsca na spektrum ryzyka zakłóceń.

Slajd zatytułowany How to position for SaaS M&A exits in an AI-first world porównuje dwie ścieżki wyjścia dla założycieli SaaS, z czerwonymi i zielonymi polami wyszczególniającymi strategie dla firm narażonych na sztuczną inteligencję w porównaniu z tymi, które są w stanie wprowadzić sztuczną inteligencję do swojego produktu.

Opcja A: Poszukiwanie wyjścia. Jeśli Twój produkt jest strukturalnie narażony na zakłócenie przez AI, wciąż jest dobry moment na sprzedaż. Zagrożenie ze strony AI jest realne, ale jeszcze nie w pełni się zmaterializowało: na razie to ryzyko, a nie potwierdzony problem. Wyceny firm software pozostają rozsądne. Wciąż jest sporo dry powder pozyskanego w czasach świetności SaaS. Przerzucenie ryzyka na bardziej zdywersyfikowanego nabywcę albo połączenie się z czymś większym i odporniejszym to rozsądny wybór.

Opcja B: Optymalizacja pod kątem przepływów pieniężnych. Tnij wydatki na R&D oraz sprzedaż i marketing. Wykorzystaj AI jako narzędzie deweloperskie, by obniżyć koszty. Dla wielu spółek to korzystniejsze niż toczenie bitwy nie do wygrania. Wyciągaj wartość z istniejącej bazy klientów, zamiast agresywnie inwestować we wzrost.

Opcja C: Adaptacja, wdrożenie sztucznej inteligencji i skalowanie. Jeśli jesteś krytyczny dla działalności, wertykalnie wyspecjalizowany i potrafisz dodać funkcje AI, które wyraźnie Cię wyróżnią, to może być jeden z najlepszych okresów dla Twojego biznesu. Potencjał wzrostu bywa ogromny. Wymaga to jednak cofnięcia się niemal do punktu wyjścia: przebudowy na nowoczesnym stosie technologicznym, pogodzenia się z tym, że to, co dotąd zbudowałeś, może wymagać zburzenia, przeorganizowania firmy i przyjęcia całego oporu, który się z tym wiąże. Trzeba do tego przekonania i wsparcia na poziomie założyciela. To pokoleniowa szansa, ale trudna, kosztowna i obarczona realnym ryzykiem.

Filip Drazdou:
Wszystkie trzy opcje są realne i wszystkie trzy naprawdę trudne. Sprzedaż oznacza pożegnanie z biznesem. Optymalizacja cash flow zwykle oznacza redukcję zatrudnienia. A dostosowanie oznacza założenie, że Twoje obecne przychody są zagrożone, i zbudowanie czegoś nowego. Pod względem zwrotu z inwestycji Opcja B może nawet przebić Opcję C, bo Opcja C niesie znacznie więcej ryzyka wykonania. Wszystko zależy od jakości zespołu zarządzającego i konkretnego produktu.

Sesja pytań i odpowiedzi

Na temat odpływu klientów opartego na sztucznej inteligencji:

Filip Drazdou: Myślę, że jak dotąd większy wpływ ma na nową sprzedaż niż na spadek liczby obecnych klientów. Nabywcom trudniej jest zamknąć transakcję, są bardziej wymagający w kwestii cen i zadają sobie pytanie: czy możemy zbudować to sami? Kalkulacja zwrotu z inwestycji w oprogramowanie uległa zmianie.

O technicznej należytej staranności w erze sztucznej inteligencji:

Marcin Majewski: Techniczne DD się zmienia. Na rynek trafi dużo „slopu”, czyli spółek sklejonych szybko z pomocą kodowania wspomaganego AI, które na powierzchni wyglądają na udane, ale pod spodem są bardzo trudne w utrzymaniu. Nabywcy będą dużo uważniej patrzeć na jakość kodu i solidność architektury.

O profesjonalnych usługach jako komponencie niebędącym oprogramowaniem:

Marcin Majewski: Usługi profesjonalne uchodziły kiedyś za zło konieczne: niższa marża, brak subskrypcji, obciążenie dla wyceny. Teraz mogą być głównym motorem retencji. Jeśli klienci są zadowoleni ze wsparcia, jeśli oprogramowanie potrafi dopasować się do ich potrzeb dzięki dodatkowym usługom, to duży zastrzyk dla długoterminowej trwałości przychodów.

Filip Drazdou: W naszych ramach oceny zakłócenia silny komponent usług profesjonalnych dostałby ocenę około 2: to nie tak dominujące wyróżnienie jak prawdziwie własne dane, ale znacznie lepsze niż czysty software bez warstwy usług.

Liczba klientów a krytyczność misji:

Marcin Majewski: Liczba użytkowników waży mniej niż to, jak krytyczny dla działalności jest produkt i jak duże są konta. Wyobrażam sobie biznes z zaledwie pięcioma klientami, praktycznie nienarażony na ryzyko zakłócenia przez AI, jeśli tymi klientami są, powiedzmy, telekom, instytucja ubezpieczeń społecznych i firma nastawiona na compliance. Z drugiej strony SaaS z obszaru MarTech konkurujący z tysiącem podobnych produktów jest skrajnie narażony.

O tym, czy sztuczna inteligencja umożliwi nowe przypadki użycia SaaS:

Marcin Majewski: Tak, całkowicie to rozumiem. Sztuczna inteligencja może umożliwić firmom SaaS rozwiązywanie problemów, które wcześniej były zbyt złożone lub nieopłacalne do rozwiązania za pomocą tradycyjnego kodowania. Jeśli firmy SaaS mogą zmienić pozycję jako partnerzy, którzy pomagają klientom w rozwiązywaniu od dawna nierozwiązanych problemów, to jest to duża wygrana. Era sztucznej inteligencji nie jest wyłącznie zagrożeniem; dla odpowiednich firm jest to ogromny czynnik umożliwiający.


Jeśli rozważasz jakąkolwiek transakcję M&A w SaaS, jako nabywca, sprzedający czy inwestor, zachęcamy, byś skontaktował się i porozmawiał z nami bezpośrednio.

Shaheer Ansari – Aventis Advisors

Shaheer Ansari

Analityk ds. fuzji i przejęć

Shaheer dołączył do Aventis Advisors w 2023 roku. Wcześniej pracował w Goldman Sachs w dziale ryzyka kredytowego. W Aventis wspiera zespół w zakresie logistyki transakcji, badań branżowych oraz nawiązywania kontaktów biznesowych i rozwoju działalności. Shaheer lubi zgłębiać różne modele biznesowe oraz badać, w jaki sposób transakcje strategiczne mogą uwolnić ich ukryty potencjał. Jego różnorodne doświadczenie w dziedzinie finansów, mediów i marketingu pozwala mu spojrzeć na sytuacje z holistycznej i niepowtarzalnej perspektywy. Poza pracą Shaheer lubi odkrywać nowe kuchnie, zagłębiać się w literaturę faktu oraz tworzyć treści w mediach społecznościowych.

Skontaktuj się z nami

Pomagamy przedsiębiorcom i spółkom w każdym aspekcie związanym ze sprzedażą bądź przejęciem biznesu.